Mężczyzna próbował zgwałcić niewidomego psa, policja: bez widocznych uszkodzeń ciała nie możemy przyjąć zgłoszenia. WIDEO [MYSŁOWICE]

Nie jest to dla nas żadnym zaskoczeniem, że nie można liczyć na policję, prokuraturę czy państwo w kwestii ochrony słabszych przed silniejszymi – przecież wszystkie te instytucję opierają się właśnie na hierarchii i tym, kto jest silniejszy.

OSTRZEGAMY, WIDEO JEST DRASTYCZNE

https://www.facebook.com/100023722261476/videos/311229676344439/UzpfSTEwMDAyNDI5NzM3NDc1NDo3MDA1Nzk4NjY5ODExOTA/?comment_id=700681646971012&notif_id=1539030747662380&notif_t=group_comment

Sytuacja miała miejsce 6 października w godzinach wieczornych w Mysłowicach, pod Katowicami. Nietrzeźwy mężczyzna przeskoczył przez ogrodzenie po czym zaczął łapać i przytrzymywać niewidomego psa by następnie go zgwałcić, trwało to około 5 minut.

Opiekunka zwierzęcia próbowała wraz z swoim partnerem zgłosić sprawę na policję. Patrol przyjechał na miejsce, twierdził, że szukał mężczyzny ale go nie znalazł. Nazajutrz opiekunka przyjechała na komisariat by złożyć zawiadomienie, od dyżurnego usłyszała, że psu nie stała się krzywda więc nie ma o czym mówić, policjant nie przyjął również nagrania z monitoringu oraz telefonu sprawcy, który pozostawił na miejscu.

Nie jesteśmy tym zaskoczone/i. Instytucje, które same są odpowiedzialne za cierpienia wielu zwierząt, tych ludzkich jak i nie-ludzkich nie są od tego by im pomagać. Niejednokrotnie można usłyszeć o patrolu policyjnym wezwanym na miejscu wypadku samochód vs jeleń, kiedy to policjanci absolutnie ignorowali obrażenia zwierzaka, a wręcz proponowali zostawienie na miejscu zranionego jelenia.

I nie, nie zrobił tego uchodźca/imigrant/muzułmanin.
Zoofilia jest niezależna od pochodzenia, statusu finansowego, wyznania, czy kręgu kulturowego.